WOŁGA KLUB POLSKA Strona Główna WOŁGA KLUB POLSKA
Strona i Forum dla wszystkich miłośników i właścicieli aut marki Wołga

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
KIERUNKI RENOWACJI czyli wolnoć Tomku w swoim domku
Autor Wiadomość
filikiewicz 
z Duplowic


Dołączył: 11 Paź 2014
Posty: 250
Skąd: Rzeszów-Zabrze-Hoorn
Wysłany: 2015-06-20, 19:30   KIERUNKI RENOWACJI czyli wolnoć Tomku w swoim domku

Hm, od czego by tu zacząć...
Zauważyłem, że ilu nas tutaj jest, to każdy ma jakąś swoją wizję użytkowania i posiadania swojego wymarzonego auta.
Są tacy, dla których wołga to powrót do przeszłości (to ja ;-) ), a są też tacy, którzy traktują auto użytkowo, choć oczywiście z pewną dozą... nie wiem, jakiejś estymy należnej tak szacownemu zabytkowi motoryzacyjnemu. Są tacy, co może dla szpanu? Może dla zarobku?
Chciałbym, żebyście w tym wątku pisali o tym, jak widzicie docelowo wasze wołgi. Jak je będziecie użytkować, do czego wam będą służyć.
Inaczej mówiąc, po jaki... ego grzyba jesteśmy w stanie wewalić w naszą osobistą wołgę grubą kasę, żeby ją jakoś odremontować?

To może zacznę od siebie. Jak napisałem powyżej, u mnie bardzo ważną rolę grają konotacje z przeszłością. Jak przeczytacie mój artykuł, to będziecie wiedzieć dokładnie. Jak ja widziałbym tą moją skromniutką szarą "myszkę" w kanonicznej wersji ogólnosowieckiej? Nie ma ona ani jednej części z wariantów eksportnych.
Moje marzenia i zamierzenia są takie, że chciałbym przywrócić drugie życie temu autu. Chciałbym dać dwukolorowe malowanie, i wszystkie dodatki eksportowe. W miarę możliwości zachować oryginalne wyposażenie fabryczne, oryginalne części, oryginalną tapicerkę. A ponieważ jestem purystą, więc chciałbym też, żeby po tym generalnym remoncie auto wyjechało w stanie lepszym, niż w dniu, w którym wyjechało z fabryki.
ALE...
Dajmy na to, że uda mi się zrealizować te marzenia. Będę właścicielem pięknego auta i co dalej? No, oczywiście, w miarę możliwości będę jeździł na zloty. Będę okazjonalnie jeździł moją wołgą na przysłowiowe niedzielne przejażdżki. Będę sycił oczy jej pięknem.
Czy tylko o to mi chodzi?
Chyba nie... Po jakimś czasie przyszła mi taka autorefleksja, że taka odrestaurowana wołga w stanie fabrycznym to jednak nie jest auto na co dzień w dzisiejszych czasach. No bo tak: silnik straszny muł, 2,5 litra pojemności - a praktycznie zero przyspieszenia, zechla paliwa "nie wiadomo ile". Kierownica bez wspomagania, brak klimatyzacji. Że już nie wspomnę o skrzyni biegów czy szybach opuszczanych na korbkę.
No ale gdybym chciał mieć te wszystkie dodatki, plus inny silnik to byłaby to jakaś ingerencja w zamierzenia jej konstruktorów, nie wiem, może swego rodzaju profanacja?
No i tak doszedłem do wniosku, że najlepiej byłoby mieć 2 wołgi. Jedną w wersji kanonicznej fabrycznej, a drugą nowoczesną. Żeby w stary nadwoziu zamknąć nowe wnętrze, nowy silnik. Z wszystkimi zdobyczami współczesnej techniki. Ale dyskretnie - tak, żeby z zewnątrz nic nie było widać. No nie musiałby to być demon prędkości, ale żeby chociaż nie odstawał od innych aut we współczesnym ruchu... Już widzę te miny szwabów i wiatraków na tych ich autobanach, he, he... ;-)
Boshe, jeszcze jedna wołga??? :cry: :cry: :evil:

A WY???
Piszcie, jakie są wasze wizje dotyczące waszych wołg. Tu jest to właściwe, odpowiednie miejsce.
 
     
da-fit 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Sty 2015
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-06-21, 22:42   

Nasza rodzinna M21 została zakupiona z myślą o zrobieniu auta którym spokojnie można udawać się na wycieczki bliższe i dalsze, bez obawy o bezpieczne dojechanie do celu. Zachowanie oryginalności było brane oczywiście pod uwagę, ale w rozsądnym stopniu. Nie będą montowane LEDy, czy tuba basowa w bagażniku lub silnik od BMW. Jednak dla zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania czy niezawodności, takie elementy jak opony (radialne), przewody hamulcowe (miedź nowa, przewody elastyczne dobrane nowe) czy pasy bezpieczeństwa (są punkty mocowania) będą zastosowane. Każda zmiana będzie jednak zrobiona tak, aby przy małym nakładzie pracy wrócić do stanu fabrycznego.
Auto ma bez problemu dojechać w dowolny zakątek Europy, ma cieszyć użytkownika poprzez spełnianie swojej funkcji, czyli przemieszczanie się z punktu A do B (i najchętniej z powrotem:)
_________________
Gaz-21, 1965
 
     
Jakub 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Lis 2013
Posty: 151
Skąd: Siemiatycze
Wysłany: 2015-06-21, 23:38   

Koncepcja obrana przy restauracji Wołgi była... po prostu zrobić. Ładnie wyremontować, bez zadawania sobie pytań "co potem". Stoi w garażu, od czasu do czasu jeździ- gdy zrobię prawo jazdy to będzie z pewnością jeździć częściej. Tyle. Nowe opony i przewody wydają się oczywistością, są to z resztą przecież "materiały eksploatacyjne".

Jeśli planujesz montaż pasów bezpieczeństwa, to na Twoim miejscu kupiłbym także w USA teleskopową kolumnę kierownicy, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak długa jest kolumna w Wołdze.

A wszelkie "wspomagacze"- to może lepiej kupić jakiś samochód amerykański czy starego Mercedesa? One miały zarówno mocne silniki, wspomaganie, automatyczne skrzynie, elektryczne szyby a nawet klimatyzację już w połowie lat 50tych. O niezrównanym zawieszeniu nie wspomnę.

Można pójść jeszcze inną drogą. W seryjnym silniku Wołgi drzemie tak na moje oko przynajmniej 20 dodatkowych koni. Stopień sprężania można podnieść bardzo mocno, zwłaszcza, że seryjny jest drastycznie niski. Ponadto rozwiercenie dolotów, polerowanie kanałów, stożkowe prowadnice zaworowe czy nawet większe zawory. Ponadto, śmiesznie mała średnica rury wydechowej... To wszystko są modyfikacje, których przeprowadzenie nie jest ani specjalnie trudne, ani kosztowne. Wydaje mi się, że wzrost na dynamice byłby całkiem spory. Wołgę M21 ogranicza też skrzynia trzybiegowa- podobno ta od 24 jest "plug and play". Wszystko to są niezauważalne zmiany.

Wspomaganie- można dorzucić elektryczne. Nie jest to tanie, ale się da.

Pozostaje tylko pytanie, czy w obcowaniu ze starym żelastwem nie chodzi o to, że jest ono stare i inne?
 
     
ralphi 
Administrator
GAZ-21 1968r.


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Paź 2013
Posty: 789
Skąd: Goczałkowice-Zdrój
Wysłany: 2015-06-22, 22:22   

To ja też się wypowiem. :-)
Marzyło mi się auto idealne, wolne od jakichkolwiek wad. Piękny lakier, wszystkie detale dopracowane w najdrobniejszym szczególe, :mrgreen:
Wiem, wiem frajer ze mnie, takich to nawet dzisiaj w salonie nie sprzedają ;-) Jak to bywa, życie szybko zweryfikowało moje marzenia, pomimo, że oddałem auto do "dobrej" firmy auto odbiega od ideału, albo to tylko ja tak się czepiam. Teraz po prostu chcę się cieszyć z jazdy autem, które posiada tylko garstka ludzi pozytywnie zakręconych i nie martwić się, że gdzieś jest jakaś rysa. A po dzisiejszej awarii gaźnika Link do opisu auto podoba mi się jeszcze bardziej, bo sam sobie poradziłem z problemem (chyba) :mrgreen: :mrgreen:
 
 
     
filikiewicz 
z Duplowic


Dołączył: 11 Paź 2014
Posty: 250
Skąd: Rzeszów-Zabrze-Hoorn
Wysłany: 2015-07-04, 17:57   

No proszę, jakby w odpowiedzi na moje powyższe rozterki pojawił się nasz kolega z interesującą ofertą dotyczącą tych współczesnych detali do wołgi (w dziale SPRZEDAM). Myślę, że warto przemyśleć ten temat :idea: Θ
Jakub, myślę, że przy okazji remontu silnika trzeba będzie zrobić te wszystkie rzeczy, o których pisałeś. Ma to duży sens. Jedno małe pytanko, w sumie i tak nieistotne, ale dla ścisłości. Na ile zwiększy się zużycie paliwa po tych wszystkich przeróbkach? Też jakieś 10-20%?
Uprzedzając niejako fakty ja już sygnalizuję, że u mnie ten remont silnika będzie chyba potrzebny. Bo zwrócił moją uwagę duży hałas podczas pracy silnika. Po prostu jest głośno. Wiem, może to nieszczelność w tłumiku, ale na oko to tłumik jest w miarę w dobrym stanie. Nawet za bardzo nie pordzewiały. A wygląd spalin nie podoba mi się.
Ralphi, tak między wierszami czytam, że nie za bardzo jesteś zadowolony z tej firmy, która Ci robiła auto? Kiedyś pytałem Cię o to, miałeś mi odpisać na priva. Jeśli tak jest, to myślę, że po to jest to forum, żebyśmy publicznie wymienili nazwę takiej firmy, że odradzamy. Bo to jest jedyna broń nas jako klientów, żebyśmy w przyszłości nie byli nabijani w butelkę i wkręcani w dodatkowe koszta.
Wiem, nie dopatrzyli i i źle założyli uszczelkę do gaźnika, albo uszczelka w ogóle była do bani. Coś jeszcze wyszło? Z blacharką (bo piszesz coś o rysach na lakierze)?
 
     
da-fit 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Sty 2015
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-07-05, 13:34   

Tak na szybko problemy z którymi zetknęli się użytkownicy rosyjscy przy planowaniu głowicy:
- nie wszystkie bloki nadają się pod wyższy stopień sprężania - te z początku produkcji podobno mają za słaby układ korbowo-tłokowy
- do przystosowania silnika pod benzynę 95 trzeba zejść z wysokości głowicy 98mm na 93-94 mm. To już jest sporo "mięsa" do zeszlifowania. Niektórzy pisali o odkrywaniu "bąbli" w odlewie, przez co nie uzyska się płaskiej powierzchni między blokiem głowicą. Świece też będą dużo bliżej tłoka.
- maksymalne zeszlifowanie powoduje, że późniejsze ewentualne szlify przy remoncie są już niemożliwe, pozostaje zakup nowej głowicy.

Taniej i pewniej może wyjść zakup silnika od 24, a stary niech sobie leży dla "oryginalnosci"


Pozdrawiam,
Dawid
_________________
Gaz-21, 1965
 
     
Jakub 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Lis 2013
Posty: 151
Skąd: Siemiatycze
Wysłany: 2015-07-07, 00:10   

O ile problemu z bąblami w głowicy się nie spodziewałem, to ten związany ze słabym układem korb w Polsce praktycznie nie istnieje, bo większość "Wołg" to seria trzecia, więc z pewnością nie zaliczająca się do wczesnych silników. Na pewno późniejsze wały korbowe były bardzo twarde- majster, który robił szlif mojego miał problemy- maszyna nie chciała "brać". Blok- nie wiem. Jest on z aluminium, więc na pewno nie tak mocny jak żeliwne. Inna sprawa, że podobno występuje 12 różnych odlewów bloku silnika M21. I tak, w garażu u mnie leżą dwa silniki(czemu- to już inna historia...), z czego jeden ma bagnet do pomiaru oleju w misce olejowej, a drugi- w bloku. Jeden ma kilka dodatkowych gwintów w płaszczu wodnym, drugi nie.

da-fit, skąd masz te informacje? Jakieś rosyjskojęzyczne forum? Bardzo chętnie poczytałbym więcej na ten temat.

Mimo wszystko, dalej uważam, że można z niego osiągnąć więcej mocy. A po opisanych wcześniej przeróbkach spalanie powinno zmaleć, a nie wzrosnąć- podnosząc sprężanie, wyrównując kolektory etc. podnosimy sprawność silnika.

Jeśli rozbierany będzie cały silnik, to na pewno nie zaszkodzi wyważenie korbowodów oraz tłoków, powinno podnieść to kulturę pracy silnika i przy okazji pozytywnie wpłynąć na jego trwałość. Warto też wypolerować denka tłoków oraz komory spalania- zapobiegnie to osadzaniu się nagaru, ponadto spalanie przyścienne będzie przebiegało lepiej. Ilość ciepła oddawanego do bloku powinna też być mniejsza, ale to raczej teoretyzowanie.

Bąble w głowicy- fakt, tego się nie spodziewałem. Najlepiej byłoby przed całą robotą prześwietlić głowicę Roentgenem, ale raczej nikt takiej możliwości nie ma.

Przy okazji, polecam książkę "Poprawa ekonomiczności i dynamiki samochodów osobowych".
 
     
da-fit 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Sty 2015
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-07-07, 22:30   

Witam,
Idea modyfikacji silnika jest jak najbardziej słuszna. Zwiększamy osiągi, spalanie rzeczywiscie może spaść, a do tego zaznajamiamy się z techniką organoleptycznie.
Sam mam blok od 24, głowicę od UAZa i skrzynię od 21. Podwyższania stopnia sprężania na razie nie planuję. Niby drogie to nie jest, ale: robocizna, uszczelki, nowe (krótsze) laski popychaczy itp - trochę się nazbiera. No i czas, jego najbardziej brakuje.

W poście powyżej chciałem zwrócić uwagę na problemy które mogą wystąpić przy modyfikacjach, żeby później nie było płaczu:) Ingerujemy w konstrukcję, więc musimy się liczyć z tym, że coś może pójść nie tak.

Fora: korzystam głównie z gaz21.ru, gaz21.su, allgaz.ru i dodatkowo google/yandex.
_________________
Gaz-21, 1965
 
     
filikiewicz 
z Duplowic


Dołączył: 11 Paź 2014
Posty: 250
Skąd: Rzeszów-Zabrze-Hoorn
Wysłany: 2015-07-18, 20:17   

Wracając do tematu głównego - tak sobie pomyślałem, że przy dobrze przeprowadzonej renowacji jest szansa, że nasze auta nas przeżyją. I nie wiem, zostaną w rodzinie, albo ktoś je tam kupi. Będą te nasze wołgi miały jakieś swoje następne życie.
Pytanie retoryczne: która wołga będzie miała większe wzięcie i wyższe ceny - ta w stanie fabrycznym czy z przeprowadzonymi modyfikacjami. Oczywiście że ta oryginalna. To też trzeba brać pod uwagę.
WRAZ Z UPŁYWEM LAT AUTA W SPECYFIKACJI ORYGINALNEJ BĘDĄ CORAZ DROŻSZE, I CORAZ BARDZIEJ POSZUKIWANE. Przy czym nie mam tutaj na myśli najbliższych 20-30 lat, tylko dajmy na to 100 lat.
Ostatnio oglądałem program tv, w którym było jakieś auto wyciągnięte ze stodoły. Stan wiadomy, nie jeździło ze 30-40 lat. Cena automatycznie podskoczyła nie wiem czy nie dwukrotnie, jak okazało się, że znaleźli w niej przeżarty przez myszy, ale oryginalny dokument potwierdzający stan wyposażenia w chwili sprzedaży auta fabrycznie nowego, w salonie. Ta wystrzępiona kartka papieru to był dla właściciela taki święty Graal, coś niesamowicie rzadko spotykanego. Ale potwierdzała stan faktyczny auta, i to, że nie dokonano w nim żadnych przeróbek i modyfikacji.

[ Dodano: 2016-07-21, 20:10 ]
No a tutaj mamy przykład w miarę sensownie przeprowadzonej modernizacji w drugą stronę - czyli auto z dodatkami współczesnymi. Silnik V8 z jakiejś wołgi (czy któraś z ostatnich wersji miała takowy?), klima, wspomaganie, normalne zamki (nie trzeba trzaskać drzwiami), elektryczne szyby. Kierownica identyczna jak w oryginale, ale w mniejszym rozmiarze (robiona na specjalne zamówienie).
Aż trudno uwierzyć, ale auto to poszło 186km/h wg GPS, co jest pokazane na filmie.
I najważniejsze - z zewnątrz kompletnie nic nie widać. Ot zwykła dwudziestka jedynka w dobrym stanie po renowacji, ale nawet nie w wersji eksportowej.
https://youtu.be/M50d5POFNxU
P.S. Tapicerkę robił właściciel auta sam, dlatego wyszła nie za bardzo. Jest powiedziane, że będzie poprawiana...
 
     
JAWOS 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 27 Paź 2013
Posty: 168
Skąd: OBERSCHLESIEN
Wysłany: 2016-07-30, 23:52   

silniki wkładali z czajki
 
     
filikiewicz 
z Duplowic


Dołączył: 11 Paź 2014
Posty: 250
Skąd: Rzeszów-Zabrze-Hoorn
Wysłany: 2017-04-26, 22:15   

Kolejny przykład udanej renowacji wołgi połączonej z modernizacją i uwspółcześnieniem. Auto przystosowane do realiów aktualnego ruchu drogowego i codziennego użytkowania. Poraża tylko cena za to udogodnienie: 3,8 mln RUB. Ile to będzie na nasze?
https://youtu.be/0g7IIdA70Kc
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,088 sekundy. Zapytań do SQL: 10